Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2014

Motolotnia, bocian i ...szczupaki

Obraz
Moja "pracująca" niedziela miała pozostać bez widoku na wędkarstwo, ale krótki telefon Tomka "jedziemy?" i już byłem gotowy. Tym bardziej, że zapowiadało się piękne popołudnie, słoneczne i bezwietrzne. Najbliżej mamy na jezioro Raduń, więc po paru minutach odbijaliśmy od brzegu. Ja wykorzystywałem czas dopłynięcia na miejscówkę, aby przygotować sprzęt, wybrać przynęty itp. Oczywiście miałem też sporo czasu na obserwację wszystkiego dookoła, zresztą na Raduniu zawsze się dzieje coś ciekawego... O !!! Proszę bardzo, jaki ciekawy widok. Spławianie powalonych drzew łodzią, bardzo powoli lecz efektownie. Panowie "sprzątają" jezioro z drzew, które zwaliły się do wody z różnych przyczyn. Z kajakarskiego punktu widzenia są "zawadą", z wędkarskiego punktu widzenia, doskonalą miejscówką, kryjówką dla ryb. Niestety interes kajakarzy i sprzątających górą... Dzień jest naprawdę bardzo ciepły, co widać po młodych chłopcach zażywających wi...

Oczekiwanie na świt - j.Dąb

Obraz
 I znowu "wędkarski" tydzień. Nazywam go tak, z tego powodu, iż mam popołudniową zmianę w pracy i mogę  wykorzystać jeden z tych długich, wiosenno-letnich poranków na swoją pasję. Tym razem, korzystając gościnnie z łódki kolegi Jacka, postanowiłem odwiedzić jezioro Dąb. To małe jezioro, ostatnie w ciągu Doliny Rurzycy. Wyjechałem z domu jeszcze "po ciemku", a na brzegu zameldowałem się jak już słoneczko powoli wychodziło nad horyzontem. Bardzo lubię takie poranki, bo ptaki dają taki koncert nie do opisania, wszystko budzi się do życia...to trzeba samemu zobaczyć i usłyszeć. Krótki czas połowu trzeba racjonalnie zaplanować od początku, więc na dzisiaj wybrałem odcinek niedaleko od miejsca cumowania łódki. Dno w tym miejscu porasta mocno roślinność, a tam "gdzie patyki tam wyniki". Szczupły uwielbia kryjówki... Nie spodziewałem się tego, co się wydarzyło, gdy wrzuciłem pierwszy raz przynętę do wody. Wybrałem "Paskudę"/sklejony wła...

Łowimy w strugach deszczu na j. Raduń Duży

Obraz
Prognozy pogodowe na sobotę nie były zbyt optymistyczne, ale wyszliśmy z założenia z Tomkiem, że jak zwykle przekłamują i tak w porze śniadaniowej byliśmy nad brzegiem naszego miejskiego Radunia. Nad miastem przewalały się nisko gęste, ciemne chmurzyska. Nie wróżyło to nic dobrego... Ale co tam, jak Tomek zakładał silnik to nawet przebiło się słońce...dobra nasza.    Na wodzie kilka łódek, spiningują wszyscy zawzięcie. Okazało się później, że to zawody wędkarskie wałeckiego koła Relax. Chcąc nie chcąc musieliśmy płynąć po obrzucanych już łowiskach, ale jak za chwilę się okazało,  to żadna przeszkoda. Dla Tomka oczywiście, który wyjął swoje jerki i "głuszył" /ja tak to humorystycznie nazywam/ wodę po kilkunastu minutach ciągnął już szczupaka.  Taki dobrze 50+ złowiony na lidera firmy SALMO jerka Slidera.  Dla kajakarzy pogoda też, jak widać, nie ma znaczenia, trenują zaciekle w każdą. Zawody olimpijskie również mogą się odbywać w strug...

Ostatni dzień "majówki" na jeziorze Górnym

Obraz
Chociaż w niedzielę musiałem pojawić się w pracy o godzinie 10, to przecież o 5 rano już jest jasno więc mając to wszystko na uwadze wybraliśmy się ze Zbyszkiem na szczupaka na jezioro Górne. Przeraźliwy ziąb /temp. około 0/ i pełzająca mgła nad jeziorem przywitały nas nad brzegiem. Między  chmurami przebijało się słoneczko, na które patrzyliśmy z nadzieją... Jedyne, co wypatrzyliśmy, to rejsowy samolot pasażerski, którego srebrny kadłub błyszczał w słońcu. Często nad naszymi głowami słychać szum silników, widocznie przebiega tu jakiś korytarz komunikacyjny. O wiele przyjemniej udało mi się uchwycić przelatującego żurawia. Rzadko bywają na  jeziorze i czasami uda się uchwycić jak pięknie szybują nad drzewami. Zabraliśmy się od razu za łowienie, Zbyszek tradycyjnie obrzucał kopytem Relaxa naszą ulubioną zatokę. Woda na jeziorze "jak szkło", widać każdy najdrobniejszy ruch drobnicy, a już żerujący szczupak wszczyna taki hałas, że natychm...