Majowa, wędkarska niedziela
Czy mamy miesiąc maj? Pobudka o 4,30, spojrzenie na termometr...8stopni. Kurtka na plecy i bez dyskusji, wolę ją zdjąć na łódce niż dzwonić zębami z zimna. Gruszka już wjeżdżał na podwórko...oczywiście 15 minut przed czasem. Stary rocznik..."Procedury" /każdy wie, co ma robić/ są dotrzymywane więc w kilka minut juz byliśmy z podczepioną łódką w drodze. Stanąłem nad brzegiem jeziora i dopiero odczułem tę niską temperaturę. Brrrr...zimno. Po wypłynięciu "oblepiła" nas mgła potęgująca zimne powietrze. Oj, przydałby się dodatkowy polarek 😀 Zbyszek chciał poprawic nastroje stwierdzeniem, że "jak wyjdzie słoneczko to zrobi się cieplej". Niestety na poniższym zdjęciu dokładnie widać, że ogrzeje nas ...trochę później😀😀😀 Opłynęliśmy już jedną z najbardziej obiecujących zatok, ale żadnego uderzenia szczupaka nie było. Podszczypywanie przynęty przez okonki przynosiło wyłącznie ...wzrost adrenaliny. Kilka okoni /okonków/ złowilismy, ale wszystkie w jednym wymia...