Przysłowiowy "dzień konia", upss!!...szczupaka
Mieliśmy ze Zbyszkiem sporą /jak dla nas/ przerwę w pływaniu i łowieniu, z róznych powodów których...nie wymienię, bo i po co😁 Ale co tu dużo mówić, tęskniliśmy. Przyszła jednak sobota /najlepszy dzień "dziadkowy", bo wypadają obowiązki wobec wnuczek/ prognoza pogody "jesienna". Zbyszek zaproponował zmianę godziny na 6 no i punkt dla niego. Poniżej kilka zdjęć których pojedynczo nie będę opisywał, ale były robione w czasie pierwszej godziny naszego łowienia. To taka mała odpowiedż dla tych , co my widzimy w tym wędkarstwie, trzeba jeszcze wstawić odgłosy ptaków itp. Niestety najlepiej to zobaczyć "na żywo" /i stanąć nad brzegiem jeziora w mglistą i zimną noc😂😂😂/. No i jestesmy na naszym pierwszym , bardzo obiecującym łowisku. Jeszcze po drodze Gruszka miał "spod liścia" grążela takiego młodego 55cm /aparat wyciągamy po 60 tce/nagle nisko nad naszymi głowami przeleciał "prawie nasz przyjaciel" łabędź. Albo się chciał przywitać, al...